Kiedy tylko uniosła
rękę, by zapukać do drzwi, ogarnęły ją ogromne wątpliwości.
Wiedziała, że to co wydarzyło się dwa dni wcześniej nigdy nie
powinno mieć miejsca, a mimo to wciąż nieustannie wracała do
niego. Nie była gotowa na to, by ponownie pojawił się w jej
idealnie poukładanym świecie, dlatego to wszystko wydawało się
być tak trudne i skomplikowane. I gdy wydawało się, że poradziła
sobie ze wspomnieniami, los postawił go na jej drodze, poddając
wątpliwości każdą podjętą przez nią decyzję. Jednocześnie
coś nadal pchało ją w jego stronę, nie pozwalając mu odejść po
raz drugi.
Weszła do środka
po tym, jak nie reagował na pukanie. Nie było go nigdzie, ale
firanka powiewała w otwartym oknie, przez które do mieszkania
wpadało mroźne, zimowe powietrze. Bez zastanowienia ruszała na
dach. Wspięła się po metalowych schodkach, kolejny raz zamierając
z przerażenia, kiedy dostrzegła spacerującego wzdłuż krawędzi
chłopaka. Wstrzymała na moment oddech, obserwując jak leniwie
stawiał kroki na betonowym murku. Pisnęła przeraźliwie, gdy w
pewnej chwili zachwiał się, tracąc równowagę. Raptownie podniósł
głowę i z wymalowanym na ustach uśmieszkiem spojrzał na nią.
- Wciąż uważasz,
że byłbym w stanie skoczyć? - zapytał z uniesioną zadziornie
brwią, wyczekując jej reakcji. Alex przewróciła oczami i nerwowo
skrzyżowała ręce, obdarzając go pełnym wściekłości
spojrzeniem. Milczała. - Znam lepsze sposoby.
- Ale to jest
niebezpieczne! - podniosła głos, machając nerwowo rękami. Z pełną
świadomością zignorowała jego ostatnią uwagę. Była na niego
wściekła, a on najwyraźniej dobrze się bawił. - Po co ta cała
szopka?
- Podejdź tu! -
zaproponował po chwili z niesamowitym entuzjazmem w głosie i
wysunął w jej stronę otwartą dłoń.
- Nie –
zaoponowała momentalnie, kręcąc głową i odruchowo zrobiła krok
w tył. Luke uśmiechnął się z pobłażaniem.
- No chodź –
nalegał, gestem ręki zapraszając ją bliżej.
- Nie!
- Alex – westchnął
ciężko i opuścił z bezradności wzrok. - Znowu tchórzysz?
- Znowu? - zapytała
oburzona i mocniej zmarszczyła czoło, a kąciki jego ust drgnęły,
bo najwyraźniej celowo próbował podrażnić jej ambicję.
- Po prostu tu
podejdź – poprosił zdecydowanie ciszej, gdy jego wysunięta ręka
wciąż oczekiwała dziewczyny.
- Chyba zwariowałeś,
jeśli sądzisz, że tam do ciebie podejdę – odparła obruszona,
unosząc z obrażoną miną głowę. Prychnęła nieznacznie,
postukując dość sugestywnie stopą.
- Tak, jestem
wariatem – przyznał bez ogródek, a radosny do tej pory ton jego
głosu momentalnie uległ zmianie. Zerknęła na niego niepewnie,
dostrzegając jak odwracał się do niej plecami, ponownie
spoglądając w kierunku rozpościerającej się u jego stóp
panoramy miasta. Przymknęła na moment oczy i biorąc głębszy
oddech, ruszyła powoli w jego stronę. Lęk wysokości był jedną z
jej największych obaw, ale gdzieś głęboko w podświadomości
czuła, że tym razem nie miała czego się bać. Z szaleńczo
bijącym sercem zatrzymała się tuż obok niego i unosząc lekko
drżącą z przerażenia rękę, sięgnęła po jego dłoń. Kurczowo
zacisnęła palce, a w tej samej chwili on na nią spojrzał.
Odwzajemniła krótkie, nieme spojrzenie i oddychając ciężko, z
jego niemałą pomocą wspięła się na murek.
- O Boże! - wyrwało
się z jej ust, gdy ujrzała przed sobą bezkres migoczących świateł
miasta. Instynktownie wycofała się, ale Luke od razu objął ją
ręką w pasie i nie pozwolił zeskoczyć. Miała wrażenie, że
zaczynało brakować jej tchu, bo z wielkim trudem przychodziło jej
łapanie kolejnych haustów powietrza, ale kiedy tylko poczuła jak
jego dłoń troskliwie przesuwała się po jej plecach, powoli
odzyskiwała kontrolę nad ciałem. Szeroko otwartymi oczami, pełnymi
strachu i przerażenia spojrzała w bok, natrafiając na uśmiechnięte
oblicze chłopaka. Przełknęła nerwowo ślinę, rozchylając
mocniej usta. Nieświadomie wbijała coraz głębiej paznokcie w jego
rękę, ale nie była w stanie go puścić. Nie potrafiła skupić
się na niczym innym poza faktem, aby rozpaczliwie mocno trzymać się
go. Kolejny potężny dreszcze wstrząsnął nią, kiedy chłopak
chwycił ją bardziej zdecydowanie i starając się nie wykonywać
zbyt gwałtownych ruchów, przesunął ją bliżej i pozwolił stanąć
przed sobą.
- Ufasz mi? -
zapytał niespodziewanie i tak cicho, że gdyby nie szeptał jej tego
prosto do ucha, to z pewnością nie wyłapałaby jego słów w
gwarnym szumie ulicy pod ich stopami. Potrząsnęła przecząco
głową, nie wydając z siebie nawet jednego dźwięku. Luke zaśmiał
się. Znów zachłysnęła się powietrzem, zaciskając z całej siły
powieki. Nie była w stanie ich otworzyć, mimo że czuła za sobą
ciągłą obecność blondyna. Uświadomiła sobie nagle, że nie
była już pewna, co tak naprawdę powodowało to natarczywe drżenie
jej ciała, strach czy bliskość Hemmingsa, który z każdą
upływającą sekundą zdawał się obejmować ją coraz silniej.
- Jak spadnę, to
będę straszyć cię po nocach – wysapała, z trudem panując nad
świszczącym oddechem. Sarkazmem próbowała zagłuszyć dudniący w
głowie strach. Jej drżące palce intensywnie zaciskały się na
jego przedramionach, gdy znowu delikatnie się poruszył,
przyprawiając ją o kolejne mocniejsze bicie serca.
- Otwórz oczy –
poprosił, opierając brodę na jej ramieniu.
- Skąd wiesz, że
są zamknięte?
- A nie są? -
odparł pytaniem na pytanie, cicho podśmiewając się pod nosem.
- Są –
odpowiedziała z pełną szczerością, a jej dłoń zsunęła się
niżej, łącząc się w szczelnym uścisku z jego ręką. Gdy tylko
poczuła, jak przemarznięte palce objęły ją troskliwie, z ogromną
dozą niepewności uchyliła jedną z powiek. Szybko ją jednak
zamknęła i mocniej wtuliła w Luke'a, przylegając plecami do jego
klatki piersiowej. Ten lęk był zdecydowanie większy, niż mogła
wcześniej przypuszczać i mimo jego wsparcia, nadal nie była w
stanie zapanować nad strachem.
- Nie bój się –
szepnął czule, a jego ciepły oddech owiał odkrytą część jej
szyi, sprawiając że znowu zadrżała. - Obiecuję, że cię nie
puszczę.
- Luke ...
- Nigdy cię nie
puszczę – zapewnił ponownie, a jego zmarznięty policzek otarł
się o rozpaloną z emocji twarz dziewczyny. Nie była pewna do czego
odnosiła się ta jego krótka obietnica, którą z niesamowitą
pewnością i przekonaniem właśnie złożył, ale w tamtej chwili
jej myśli skupione były wyłącznie na tym, aby mocno się go
trzymać. Nic innego się nie liczyło.
- Chyba oszalałam –
wymruczała, po czym z przeogromnym wahaniem odważyła się na
uniesienie powiek. Jej oczom ukazał się nocny krajobraz miasta,
który czarował swoim pięknem. Gdy poczuła na rozgrzanej twarzy
powiew mroźnego powietrza, który delikatnie wprawiał w ruch
końcówki jej włosów, odetchnęła głęboko. Napięte do granic
możliwości mięśnie powolutku zaczynały się rozluźniać. Na
niedługą chwilę zapomniała o wszystkim, co ostatnio działo się
w jej życiu i pozwoliła zmysłom na moment wytchnienia. Kiedy
rześki podmuch wiatru kolejny raz w nią uderzył, niosąc ze sobą
niesamowite ukojenie, zrozumiała chyba, dlaczego Luke uwielbiał tak
bardzo igrać z losem. U ich stóp spowity w ciemności był cały
świat i tylko od nich zależało, jaki miał być kolejny ruch.
- Tutaj niektóre
problemy stają się trochę bardziej błahe, nie sądzisz? Jeden
nieodpowiedni krok i może cię już nie być.
- Chyba tak –
przytaknęła i choć nadal jej strach był ogromny, to miała już
pewność, że nic złego nie mogło się przytrafić. Odwróciła
się za siebie, napotykając na jego roziskrzone, błękitne
spojrzenie, które od jakiegoś czasu uważnie ją lustrowało. Miał
zaczerwienione z zimna policzki i czubek nosa.
- A teraz mi ufasz?
- ponowił pytanie, a ona bez zastanowienia skinęła głową, wciąż
z zamiłowaniem wpatrując się w niego. Gdy w policzku dostrzegła
zarys niewielkiego wgłębienia, przymknęła na krótki moment oczy
i mocniej zacisnęła drżące usta. Obiema rękami objął ją w
pasie i zrobił niewielki krok do przodu, popychając ją w kierunku
krawędzi. Wbiła znów paznokcie w jego dłonie, ale tym razem już
nie zamierzała tak gorączkowo protestować. Odruchowo wstrzymała
oddech, gdy napór jego ciała stał się zdecydowanie mocniejszy i
pochylił ją nieco bardziej. Jej stopy w połowie nie dotykały już
stabilnego podłoża, wystając poza krawędź murowanego ogrodzenia,
a mimo to cały wcześniejszy strach jakby odszedł w niepamięć.
Liczyli się tylko oni.
*
- Naprawdę
chciałbyś zapomnieć o tym wszystkim? – zapytała po dłuższej
chwili ciszy, gdy oboje z opuszczonymi nogami, które delikatnie
bujały się w powietrzu, siedzieli oparci o siebie na skraju murku,
kilkadziesiąt metrów nad rozświetloną ulicą Nowego Jorku. Luke
spojrzał na nią i zmarszczył lekko brwi, chyba nie do końca mając
pojęcie, co miała na myśli. - Chciałbym obudzić się z
amnezją, zapomnieć te wszystkie głupie drobnostki –
niepewnie zanuciła mu fragment piosenki, którą na koncercie dla
mnie zaśpiewał. Westchnął cicho.
- Czasami – bąknął
niewyraźnie i odwracając się od niej, sięgnął do kieszeni
kurtki, wyjmując z niej paczkę papierosów. Chciał ją
poczęstować, ale od razu odmówiła. Podparła się na dłoniach i
spojrzała przed siebie. Jego odpowiedź spowodowała, że odczuła
lekkie ukłucie w sercu, ale nie mogła mu mieć tego za złe. Miał
przecież pełne prawo do tego, aby ruszyć dalej, bez ciągłego
spoglądania za siebie, tak samo jak ona to zrobiła, układając
swoje życie od nowa.
- Kiedyś ci się to
udało? - Alex znowu się odezwała, spoglądając jak nieporadnie
radził sobie z odpaleniem papierosa, gdy wiatr cały czas gasił
płomień zapalniczki. Przestał na chwilę i ironicznie parsknął
śmiechem, rzucając jej krótkie spojrzenie.
- A jak myślisz? -
mruknął z papierosem między ustami i kolejny raz wrócił do próby
odpalenia go. W końcu mu się udało. Siwy dymek rozproszył się w
powietrzu, gdy odchylił lekko głowę i zaciągnął się tą
zabójczą trucizną. - Pewnie gdybym potrafił cię znienawidzić,
to wszystko byłoby prostsze.
- Przepraszam.
- Za co? - spytał
przekornie, uśmiechając się z kpiną.
- Za wszystko –
wyjaśniła cicho, opuszczając ze wstydem głowę. - Chciałabym,
żebyś był szczęśliwy.
Luke nie
odpowiedział, ponownie delektując się kojącą dawką nikotyny.
Zadarł głowę, spoglądając obojętnie na ciemne niebo. Alex
przypatrywała się jego bladej twarzy, zdając sobie całkowicie
sprawę z tego, że była jedynym powodem jego załamania. Jej
odejście zmieniło całe jego życie w piekło i to wszystko
dlatego, że miała nadzieję, iż pozwalając mu odejść, robiła
coś dobrego.
- Alex, naprawdę
nie musisz się mną przejmować – zabrał w końcu głos. - I nie
patrz tak na mnie – dodał z rozbawieniem, wciąż trwając w tej
samej pozycji i nawet na nią nie zerkając. Potrząsnęła lekko
głową z niemałym zakłopotaniem. - Jeśli to cię uspokoi, to
bywały chwile, kiedy czułem się szczęśliwy. Nawet całkiem
niedawno.
- Och – wymsknęło
się z jej ust, bo doskonale zdawała sobie sprawę, o czym mówił.
- Nie powinniśmy nigdy do tego dopuścić – powiedziała jakby
łamiącym się z nadmiaru emocji głosem, a on w tej samej chwili na
nią spojrzał. Uważnie wodził pustym wzrokiem po jej twarzy, ale
kompletnie niczego nie była w stanie odczytać z tego spojrzenia.
- Zgadzam się –
przyznał jej rację, przytakując z uznaniem. Początkowo jego
reakcja kompletnie ją zaskoczyła, bo gdzieś podświadomie nawinie
i nieco samolubnie wierzyła, że zaprzeczy jej słowom. Starała się
ukryć to niewielkie rozczarowanie, gdy ich spojrzenia na nowo się
skrzyżowały. I choć walczyła, to z tak wielkim trudem
przychodziło jej kontrolowanie się w jego obecności.
- Będę już szła
– oznajmiła w końcu i przekładając zwinnie nogi przez murek,
zeskoczyła na ziemię. Poprawiła spód kurtki, który nieznacznie
się podwinął i spoglądając na niego przez ramię ostatni raz,
skierowała się w stronę zejścia z dachu. Nienawidziła siebie za
to, że przez własne niezdecydowanie raniła tak wiele osób. Z
opuszczoną głową i schowanymi do kieszeni dłońmi powoli stawiała
każdy krok, gdy w pewnej chwili poczuła szarpnięcie w łokciu i
nim się zorientowała, stała już twarzą w twarz z blondynem. Był
tak blisko, że z niezwykłą intensywnością czuła zapach
papierosów i jego ciepły oddech na policzku.
- Zgadzam się z
tym, że nigdy nie powinniśmy dopuścić do tego, nigdy nie
powinienem pozwolić ci odejść – stwierdził stanowczo, obejmując
dłońmi jej policzki. Pochylił się jeszcze mocniej, aż ich czoła
delikatnie się zetknęły. Opuszkami palców gładził zaróżowiałą
skórę, powodując przyjemny dreszcz, który przebiegł wzdłuż jej
pleców. Gdy przyciągnął ją zdecydowanie bliżej siebie,
sprawiając że na nowo zaczęła odczuwać ciepło jego ciała,
przymknęła oczy i nie do końca świadomie zaczęła rozkoszować
się tą krótką chwilą ukojenia. - I nigdy nie chciałbym o tobie
zapomnieć, bo byłaś wszystkim. Bo jesteś wszystkim.
- Luke – wysapała
niespokojnie, gdy zbliżył się jeszcze bardziej. Tak ciężko było
jej oddychać, a bijące w zastraszającym tempie serce jeszcze
bardziej uniemożliwiało złapanie tchu. Gdy musnął górną wargę,
poczuła jak kolana się pod nią ugięły. Jeden, praktycznie
niewyczuwalny dotyk ust sprawił, że wszystko wokoło zawirowało,
kolejny już raz przewracając całe jej życie do góry nogami.
- Zrobiłbym
wszystko, żeby tylko cofnąć czas – przyznał z pełną powagą,
wpatrując się w jej błyszczące oczy, które również uważnie mu
się przyglądały.
- Ale to niemożliwe.
- Wiem –
odpowiedział równie cicho, zgarniając z policzka kosmyk jasnych
włosów. - A co jeśli to jest właśnie nasz czas, to jest ten inny
świat, inni my?
Alex zamarła. Nie
mogła uwierzyć, że z tak niesamowitą dokładność pamiętał
każde jej słowo. Z nieskrywanym podziwem obserwowała go w
milczeniu, bo nie była w stanie odpowiedzieć na to pytanie. I
dopiero kiedy poczuła na policzku pierwszy śnieżny płatek,
wróciła do rzeczywistości i z zadartą głową spojrzała w niebo.
Luke chwycił pospiesznie jej podbródek i mimowolnie musiała na
niego spojrzeć. Jego chłodne usta z niezwykłą zachłannością
przylgnęły do niej, ofiarowując jej pocałunek, który miała
zapamiętać do końca swojego życia. Pełne pasji i namiętności
zbliżenie stało się najlepszym wyrazem wszystkich uczuć, które
nie tylko w nim drzemały. Bo mimo iż na początku nie była w
stanie wykonać nawet prostego ruchu, to chwilę później całą
sobą odpowiedziała na ten pocałunek, nieświadomie nasycając go
przeogromną nadzieją. Bezwiednie lgnęła wciąż do niego,
zatracając się bez reszty w tej wypełnionej czułością,
zmysłowej bliskości.
I niemożliwe
przestało istnieć, bo na niedługą chwilę cofnęli czas.
Dopiero przy
końcówce zaczęłam odzyskiwać wiarę w ten rozdział, ale i tak
pełni on jedynie przejściową funkcję.
Tak czy inaczej,
enjoy.
xoxo
Jezy święty KOCHAM CIĘ! rozdział jest GENIALNY! płaczę ;cc Daj mi takiego idealnego Luke'a! /@thedreamyouleft
OdpowiedzUsuńkocham cię. świetny rozdział <3
OdpowiedzUsuńjejku jejku jejku
OdpowiedzUsuńcały czas się powtarzam, ale oni muszą być razem nie wyobrażam sobie niczego innego
przecież gdy są razem oboje są szczęśliwi, czyż nie? kurcze no, w czym jest problem no
nie wiem co ja zrobię jak nie będą razem omg
Bo nasza Alex jest bardzo niezdecydowana osoba xD zreszta historia musi sie toczyc, i autorka chce nam zapewnic brak monotonnosci ;D ale mogli by juz byc razem kurna! XD
Usuń@middleofmyworld
może kiedyś będą! :)
UsuńOmg jak dlugo bd jeszcze czekac na powrot?! Haha a tak serio to naprawde piekny rozdzial, nie wiem co ty chcesz xD buziaki xx
OdpowiedzUsuń@middleofmyworld
Hshsjjejdnenjmkej piękny boże lalex awwww przejściowy seriooo!!! Nie.nie.nie oni cholera.muszą być razem
OdpowiedzUsuńTo jeśli pełni tylko funkcję przejściową, to mam nadzieję, że to znaczy, że w końcu będą razem, albo przynajmniej będą próbować ^^/ @Gabaa_98
OdpowiedzUsuńJaki piękny ❤
OdpowiedzUsuńcudowny ♥
OdpowiedzUsuńdoczekałam się :D wchodzę, i wchodzę i nic :< i nagle wchodzę i oto jest! nareszcie! uwielbiam tę chemię miedzy nimi, niedomówienia, to jak On wie, co Ona lubi.. cudowne. Trudno się potem dziwić, że my dziewczyny czekamy na takiego Księcia, który nas tak oczaruje :> nie pogardziłabym takimi spotkaniami z takim typem jak Luke ;))
OdpowiedzUsuńSzanowna Autorko: uwielbiam Cię. Sposób w jaki piszesz, dobierasz muzykę, rozbudzasz fantazję, ukazujesz emocje.. magia. Ciesze się, że Cię znalazłam :D
ann
chyba nikt nie pogardziłby takim chłopakiem! ja na pewno nie :)
Usuńi awww, dziękuję!
cała przyjemność po mojej stronie :) wchodzenie Tutaj i czytanie Twojej pracy to czysta frajda i radość :>
Usuńann
pisanie tej historii to też czysta frajda, podobnie jak czytanie waszych komentarzy :)
UsuńW tym samym momencie kocham cię i nienawidzę. Kocham, bo jest to najpiękniejsze ff jakie kiedykolwiek czytałam. Nienawidzę, bo grasz na moich emocjach i tak naprawdę przy każdym rozdziale uronię chociaż jedną łzę. Mam nadzieję, że Luke i Alex będą się wciąż zbliżać, a Chris za chwilę będzie głupim błędem w historii. Piosenka znowu niesamowita. Naprawdę nie wiem jak ty wynajdujesz te kawałki. Moja playlista robi się co raz ciekawsza. Ach, no i przez Ciebie już na pewno nie znajdę chłopaka, bo Luke tutaj jest pieprzonym ideałem, który w normalnym życiu jest gatunkiem wymarłym. Dziękuję! Ale tak na serio to KOCHAM CIĘ za to co tutaj piszesz <3
OdpowiedzUsuń@heartachexxx
znajdziesz, znajdziesz, a luke nie jest ideałem
Usuńkocham te ff aixctgdbsnm
OdpowiedzUsuńCHUSTECZEK MI BRAKŁO, NIE MAM DO CZEGO PŁAKAĆ
OdpowiedzUsuńJEZU, NAJCUDOWNIEJSZE DZIEŁO XXI WIEKU EJRGHGFJDISAUJEHRWFDJSUOVIGJ KOCHAMKOCHAMKOCHAM
LALEX, WSZĘDZIE LALEX
I NIE MA CHRISA OMG TAKTAK
Przepraszam, że tak na Capsie, ale TEGO CO CZUJĘ NIE DA SIĘ INACZEJ WYRAZIĆ.
ALEX, OPAMIĘTAJ SIĘ, NIE RÓB WSTYDU LUDZIOM Z NASZYM IMIENIEM.
LUKE CIĘ KOCHA, TY KOCHASZ JEGO, CHRISA NIE MA, PARTY HARD!!!
KOLEŻANKO, Z ŻYCIA KORZYSTAĆ TRZEBA JAK SIĘ JEST MŁODYM, BO POTEM BĘDZIESZ SIEDZIEĆ NA BUJANYM KRZEŚLE I MYŚLEĆ: 'OOO JEZU, CZEMU JA Z NIM NIE BYŁAM? PRZECIEŻ ON BYŁ TAKI KOCHANY, TAK O MNIE DBAŁ, A TEN CHRIS-IDIOTA TO MNIE ZOSTAWIŁ PO WYPADKU I WYJECHAŁ SIĘ PIEPSZYĆ Z INNYMI'.
BOŻE, JAKIE JA PIERDOŁY PISZĘ.
I TEN POCAŁUNEK NA KOŃCU >>>
TAK, UMARŁAM, LUBIĘ UMIERAĆ NA TYM BLOGU, ZAŚWIEĆCIE MI CZASEM ZNICZA.
KOCHAM CIĘ <3 TO OPOWIADANIE RATUJE MOJE NUDNE ŻYCIE <3
DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ! <3
bb ;] xx.
caps wybaczony! :)
UsuńŚwietny rozdział!
OdpowiedzUsuńI idealny dobór piosenki ! Od razu jak przeczytałam słowa, wiedziałam, że to Ever After - kocham te piosenkę!
Normalnie czytasz mi w myślach :D
A te pocałunek - ojejku jejku ♥♥
Chciałabym, żeby byli razem ... ale zanim to się stanie ( o ile się stanie ) to minie trochę czasu i bólu dupy Chrisa lol
Czekam z niecierpliwością na następny :) x
@JulkaATL
ja też pewnego razu trafiłam na MT i się w ich muzyce zakochałam
UsuńTo widzę, że nie jestem sama! Myślałam, że tylko ja ich uwielbiam :D x
Usuńzdecydowanie nie jesteś sama :)
Usuńzawsze kiedy uważasz, że rozdział jest gorszy czy nudny to on jakimś cudem jest świetny. jak ty to robisz?
OdpowiedzUsuńkocham rozmowy lalex, ich bliskość i to, że się kochają, ale i tak dalej przystają przy swoim, że nie, że nie mogą, że to się nie powinno zdarzyć
nawet mogłabym uwierzyć w szczęśliwe zakończenie tej bajki, ale szykujesz te gorsze, co? i może jeszcze te, które ja ci wtedy napisałam? to smutne trochę. ale w sumie to tylko fanfiction. albo aż. tak, when the night gets dark to AŻ fanfiction.
utrzymujesz też tą obietnicę, co również jest smutne, ale hahaha :)
no dobra, tyle na dziś lol
@ohfuckursmile xxx
obietnica zostanie dotrzymana
UsuńJakie idealne. Tak bardzo chcę, żeby Alex w końcu zrozumiała, że on jest tą jedną jedyną osobą, że to on, Luke jest miłością jej życia i nadal ją kocha i czeka? Że próbuje ją odzyskać? Boże!!
OdpowiedzUsuńTo jest cudowne! Uwielbiam to opowiadanie, uwielbiam ich i uwielbiam Ciebie, jesteś genialna <3
OdpowiedzUsuńO jaaa jak mi się ręce trzęsą ... Z resztą, jak zawsze po przeczytaniu... Oni muszą skończyć razem ... chociaż ty nas czymś jeszcze zaskoczysz ... Bardzo prze świetny. Tyle mogę dodać, że dziękuję za pomoc przy blogu ... Strony się wyświetliły i... no dziękuję po prostu <3 / Sam
OdpowiedzUsuńnie ma za co :)
UsuńOj dla mnie jest za co ... Na prawdę baaaardzo dziękuję!!! <3
UsuńWłaśnie wczoraj czytałam całe opowiadanie od początku (po raz setny, ale to nie ważne) i szczególnie w pamięci utknęły mi słowa Alex przy ich pożegnaniu .
OdpowiedzUsuńW tym rozdziale również one były.
"Nasz czas , inny świat, inni my "
I nie mam pojęcia dlaczego, ale właśnie wtedy , czytając te słowa się poryczłam .
One są takie magiczne.
Wtedy im się nie udało - więc teraz musi się udać.
Mam nadzieję, że Lalex będą razem (inna opcja wgl nie wchodzi w grę).
Moje ukochane fanfiction ♥
Kocham to ff , ten rozdział i Ciebie też ♡
Mam nadzieję, że Cię nie zanudziłam i jeszcze nie śpisz przed komputerem ;)
Całuski ;***
@Rebellious_Ange
uwielbiam wasze komentarze, zwłaszcza te długie!
UsuńWiesz muszę przyznać że cię nienawidzę i to tak szczerze a teraz wyjaśnię czemu
OdpowiedzUsuńNienawidzę cię z jednego powodu a konkretnie z takowego iż jeszcze nigdy żaden ale to żaden fanfiction nie wywołał u mnie tylu łez a dziś to po prostu już całkowicie...
Ja przepraszam ale naprawdę i mówię to z serca twoje opowiadanie powinno być wydane w formie książki...
Rycze bez końca...
LALEX FOREVER <3
@LockyKitty
cudowny <3
OdpowiedzUsuń'' I nigdy nie chciałbym o tobie zapomnieć, bo byłaś wszystkim. Bo jesteś wszystkim. ''
OdpowiedzUsuńI znów przez ciebie ryczę! Niech oni będą już razem! ♥
Kto by pomyślał, że bardziej będę się przejmować FF niż własnym życiem ;D haha
Jesteś cudowna ♥
Wdech wydech
OdpowiedzUsuńDwa pocałunki w ciągu dwóch rozdziałów
Wdech
Wdech
Wde..
Dead
OMG *-*
HELP *-*
/@anjastay
OMGGG ♡
OdpowiedzUsuńKiss po raz drugi, umieram ♥
Ja bym na zawał zeszła, jakbym miała stać tam gdzie ona. Zawaaaał
Ale znowu było Lalex moments ♥
Kocham cię i twoje opowiadanie Alice
Czekam na next i na więcej Lalex moments ♥♡♥
@_brooksxhemmo
Raaany Ty to potrafisz szargać emocjami człowieka :D
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze cudowny a końcówka oh ah *____*
TWOJE OPOWIADANIE JEST PRZEPIĘKNE, KOCHAM JE BARDZO, TYLE W TEMACIE.
OdpowiedzUsuńI OGÓLE LALEX MOMENTS BYŁY WIĘC JKADSBGFNKLDSFJKGNLDF *.*
UsuńLUKE CYTUJĄCY JEJ SŁOWA>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
AWWWWW *______________*
NIE BĘDĘ SIĘ ROZPISYWAĆ BO NIC NIE WIDZĘ PRZEZ ŁZY. DZIĘKUJĘ, TO TYLE. ILY @Truskawkaaxd
Tak jak Alex zachłysnęłam się powietrzem już z kilka razy.
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz, jaki mam zaciesz na twarzy, że cały rozdział jest poświęcony Lalex. W duchu dziękuję Luke'owi za to, że poszedł na ten dach, bo gdyby nie to, nie doszłoby do tych pięknych momentów. Mam nadzieję, że Alex w końcu zdecyduje, czego chce w życiu i nie będzie mieszać uczuciami Chrisa i Luke'a.
"Nigdy cię nie puszczę", "A co jeśli to jest właśnie nasz czas, to jest ten inny świat, inni my?" - przy tych cytatach rozpłynęłam się totalnie, zaczęłam wspominać Lalex moments przed tym pierwszym rozstaniem. Ich pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek...
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, czemu tydzień musi tyle trwać?! Zwykle wyczekiwałam piątku ze względu na szkołę, teraz wyczekuję go ze względu na nowy rozdział ♥
Pozdrawiam,
@awhmyselinka :)
ja chyba też lubię o nich pisać
UsuńLuke i tak góruje nad Chrisem, on jest w stanie zamącić życiem Alex i zmienić je w piękną historię, w nierealny świat spełnionych marzeń...
OdpowiedzUsuńCzytając mam gęsią skórkę i czekam na kulminacyjny moment i nigdy się nie zawiodę (może są elementy takie jak Chris, którego wręcz nie cierpię, ale pomińmy to i skupmy się na tym, że go tutaj nie ma). Ach, tak pięknie potrafisz ubierać w słowa, że mam przed oczami tę scenę...
Tylko mi tu Chrisa nie wplątywać! :D
KOCHAM TEN ROZDZIAŁ KOCHAM TO OPOWIADANIE KOCHAM CIEBIE ALICE I KOCHAM CAŁY ŚWIAT bo Lalex ♥
OdpowiedzUsuńA tak już na "chłodno" - Oni (Luke i Alex) zasługują na szczęśliwe (razem na zawsze) zakończenie, naprawdę. I ja Ciebie o to błagam na kolanach.
Amelia
Co mogę powiedzieć... Po prostu CUDOWNY! Ryczę :')
OdpowiedzUsuńSzczerzę KOCHAM CIĘ oraz tego niesamowitego FF :) xx Już czekam na kolejny rozdział!
jeju jak smutny, jaki idealny! lalex feels nawiedzają mnie coraz częściej!
OdpowiedzUsuńnatrafiłam na tego bloga przez przypadek we wtorek. Nie mogłam przestać go czytać. Mimo, że piekły mnie już oczy, a następnego dnia czekało na mnie piekło w szkole pochłonęłam obie części i z niecierpliwością czekałam na kolejny rozdział, który również mnie zachwycił<3 Kobito JESTEŚ GENIALNA! <3 Zakochałam się w tej historii i już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału... To wszystko co tu opisujesz jest tak cudne, urocze, rozkoszne... Podziwiam Cię za to, w jak niesamowity sposób potrafisz ukazać wszystkie emocje <3
OdpowiedzUsuńOMFG!!! TO JEST ZAJEBISTE!! W KOŃCU LALEX WRACA!!! BOSH PODJAR *-*
OdpowiedzUsuńAlice, Ty mały potworku! Jesteś pierwszą osobą, która swoim dziełem doprowadziła mnie łez. Właściwie wzruszenia, ale to też jakieś łzy są, prawda? :)
OdpowiedzUsuńTo chyba mój ulubiony rozdział, i wiem, że mówię tak przy każdym, ale one wszystkie są wspaniałe.
Oh, jak pięknie. Pozwoliłaś, że odzyskaliśmy chociaż na chwilkę nadzieję, ale ja nadal przeczuwam smutne zakończenie. Albo próbuję sobie to usilnie wmówić. Lubię smutne zakończenia.
Piękne słowa Alex, piękne słowa Luke'a. Piękna jest ich miłość. :)
jestem potworkiem, w dodatku małym, awwwwww!
UsuńOd czego by tu zacząć?! A więc znowu obdarowałaś nas genialnym rozdziałem, po którym ja dostałam takiego łzotoku, że masakra, ale to nie nowość, bo zawsze płaczę jak czytam twoje opowiadanie. Szczerze nie wiem czy płaczę ze smutku, ze szczęścia czy z czego jeszcze, ale wydaje mi się, że odrodziła się nadzieja, że ta dwójka może jeszcze sobie ułożyć życie, razem. Nawet nie wiesz jak się z tego powodu cieszę, jestem ich wierną shipperką już od pierwszych rozdziałów. To nawiązanie, te kilka słów, wspomnienie ich pożegnania na lotnisku - płaczę jeszcze bardziej. Mam w tym rozdziale kolejne moje ukochane cytaty Lalex! Znowu był pocałunek, jejku, jejuniu, Alex to odwzajemniła, może w końcu przestanie oszukiwać i zaprzeczać samej sobie i zrozumie, że nadal kocha Luke'a, nawet bardziej niż wcześniej, a przynajmniej ja to tak widzę i odczuwam. Teraz czekamy z niecierpliwością co wydarzy się dalej, Z jednej strony chcę już jak najszybciej nowe rozdziały, ale z drugiej strony wiem, że coraz bardziej zbliżamy się do epilogu :( Mimo, że zaczniesz nowe opowiadanie, to ja i tak nigdy się chyba nie pogodzę z końcem tego ehh Ale na razie mam nadzieję, że jeszcze trochę rozdziałów dla nas planujesz, życzę weny :) x ~ @calumxe
OdpowiedzUsuńAww. Jak pięknie
OdpowiedzUsuńJestem odmiennego zdania i powiem: BIEDNY CHRIS.
OdpowiedzUsuńMyślę, że on wcale nie zasłużył na takie traktowanie, Alex zdecydowanie go zdradza i co gorsza – jest tego cholernie świadoma. Przecież on niczym nie zawinił, a to MU najbardziej się obrywa. To on może czuć się niekomfortowo w tej całej sytuacji, ale kocha Alex i znosi jej wszystkie wybryki. Naprawdę rozumiem niezdecydowanie, którą sukienkę wybrać czy które buty założyć do jeansowych spodni, ale bez przesady. Ale tutaj Alex powinna wreszcie zdecydować – czy chce być z Luke’m czy z Chrisem. Ona tu by nie ucierpiała, tylko prawdopodobnie Chris. Myślę też, że Alex tak naprawdę nie chce wybierać i leci to do jednego, to do drugiego. Litości!
Luke zachowuje się jak niewinny piesek, któremu wszystko wolno i ma wszystko inne gdzieś, na Boga, ile można? On praktycznie coś tam zrozumiał, jednakże jego zachowanie czasem jest do pożałowania. Daleko mu od ideału (zresztą – ideałów nie ma). Denerwuje mnie jego cholerna pewność siebie w tych chwilach zwątpienia Alex. Okej, ale on powinien zrozumieć, że ona ma chłopaka – tymczasem ulegają sobie. Znów powiem: litości!
Zdecydowanie jestem po stronie Chrisa. On cierpi i patrzy jak rozpada mu się wszystko – stracił dziecko i traci zołzę(inaczej Alex nie umiem nazwać). Rozumiem, że to ff od Hemmingsie, ale każdy zasługuje na trochę szczęścia, w tym Chris. Ugh, powtarzam się.
Biadolenie, jacy to oni są kochani, cudowni i w ogóle tacy perfekcyjni – nie pomaga. Bo tacy nie są, widocznie niektórzy nie potrafią rozróżnić (niektórzy czytelnicy) zalet od wad.
A teraz troszkę spokojniej: rozdział sam w sobie jest uroczy i słodki. ‘Lalex’ jest przekochanym pargingiem (choć przez to cierpi Chrisiątko). Rozumiem refleksje Alex, jednakże… Nie rozumiem jej zachowania czasem. Powinna nauczyć się rozróżniać uczucia – bo to co czuje do Chrisa być może nie jest prawdziwą miłością – zauroczeniem? Przyjacielską miłością? Jednak na pewno nie są związani uczuciowo jak kobieta z mężczyzną. Oczywiście dopinguję Alexa i Luke’a, lecz mam sporo wątpliwości. Skoro los rozdzielił ich wcześniej to, dlaczego miałby połączyć ich znowu? I jaką mają gwarancję, że będą szczęśliwi?
Jestem zauroczona Twoim stylem pisania. Wiem, że dużo musiałaś ćwiczyć (o ile ćwiczyłaś) lub to wrodzony talent do ubierania słów, tak by wyszły pięknie. Naprawdę jestem zaskoczona jak z lekkością czyta się rozdziały. Jestem czytelniczką od dawien, dawna. Nie byłam przekonana do tego opowiadania na początku, ale wciągnęło mnie i codziennie sprawdzam czy nie dodałaś przypadkiem jakiegoś rozdziału. ;) Uwielbiam też prostotę Twoich szablonów.
Mam dwa lub nawet więcej pytanek:
1. Ile zakładasz, że będzie rozdziałów? (Być może wspomniałaś gdzieś o tym, ale nie zauważyłam, wybacz)
2. Masz rozdziały napisane do przodu czy jednak piszesz na bieżąco?
3. Skąd czerpiesz inspirację?
4. Masz rozpisane wszystkie rozdziały jak będą wyglądać?
5. Jak się czujesz, gdy czytasz te długie komentarze – niekoniecznie dobre?
Wybacz, że wypytuję, po prostu jestem ciekawską osóbką.
Pozdrawiam cieplutko i dobrej nocy życzę, udanego weekendu! ;)
- zacznę od końca - uwieeeeelbiam długie komentarze! nawet jak nie są dobre (wiem przecież doskonale, że temu co piszę dużo brakuje do bycia dobrym) denerwuje mnie tylko kiedy ktoś krytykuje, a tak naprawdę nie wie co krytykuje i robi to w dość niemiły sposób - każde inne formy krytyki są mile widziane!
Usuń- ile rozdziałów? nie mam pojęcia, naprawdę
- większość szczegółów pisana jest na bieżąco, mam tylko ogólny zarys historii w głowie
- inspiracja - zewsząd, czasami wystarczy mi jedno słowo, żeby na coś wpaść, a poza tym mam pewną słabość - uwielbiam obserwować ludzi, pewnie stąd też bierze się parę pomysłów
- nie mam rozpisanych, poza kilkoma faktami, o których wiem, ze powinnam w przyszłości wspomnieć
I yaaaay, nawet nie wiesz ile radochy sprawił mi twój komentarz! Dziękuję!
Jaki cudowny rozdział i znowu pocałunek, boże moje feels vkdjnfjekfnjkdnvbcfndjcnvd, ty mnie zabijesz kiedyś! :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam te ich takie słodkie momenty i są tak blisko siebie omg, zawsze to tak magicznie opidujesz i do tego siebie tam sobie wtedy wyobrażam.. NO KOCHAM CIĘ PO PROSTU, DZIĘKUJĘ ŻE ZACZĘŁAŚ TO PISAĆ BO TO JEST FANTASTYCZNE <3
Jejciu, wspaniały rozdział <3
OdpowiedzUsuńTo mój pierwszy komentarz tutaj, więc troszkę się rozpiszę. :D Czytam twojego bloga jakiś czas, miałam wcześniej komentować ale jakoś wyszło, że wzięłam się za to dopiero teraz xd
OdpowiedzUsuńPiszesz po prostu genialnie, musisz kiedyś wydać książkę. Masz ogrooooomny talent ;D Kocham Lalex, to opowiadanie jest jednym z najlepszych jakie kiedykolwiek czytałam <3
Co do rozdziału - po prostu brak mi słów, poryczałam się tak jak przy każdym. Jeszcze trochę i po prostu mnie zabijesz, kocham cię dziewczyno ;D
Dobra, rozpisałam się. Mam nadzieję, że następny rozdział będzie równie szybko, już nie mogę się doczekać, życzę weny :)
A i może chociaż kojarzysz mnie z tt :) @luvirishboyx
MOJE LALEX FEELINGS! ASJDJSKSMOASIAJAJ *.*
OdpowiedzUsuń@hellomyswaggie
Dziewczyno, jesteś cudowna, masz talent, ale i tak cię nienawidzę! przez ciebie ciągle mi się kończą chusteczki :p co do rozdziału: niesamowity. kocham lalex moments <3 ich rozmowy są takie... Bajeczne *.* zwłaszcza kiedy kończą się pocałunkami :p kiedy dowiedziałam się że dziś się pojawi nowy rozdział zaczęłam skakać po pokoju jak szalona ;D czuję wielką potrzebę ci podziękować za to, że piszesz tego bloga - on nadaje sensu moim życiu :D pisz dalej i nigdy nie przestawaj, masz talent dziewczyn, więc go nie marnuj! Kocham cię za to, co robisz <3
OdpowiedzUsuńDo następnego rozdziału :)x
to ja dziękuję! x
UsuńDhcbvvn Lulex >>>
OdpowiedzUsuńona musi byc z lukiem
Na koniec wspaniałego dnia, jakże wspaniały rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzasem chciałabym wejść orzez monitor komputera tam do nich, złapać na prawe dłonie, okręcić szalikiem i powiedzieć "a teraz do cholery ją pocałuj". Chociaż ostatni punkt się spełnił to nie mogę powiedzieć, że teraz to będzie bajka. Wierzę, że jeszcze coś nam tu ciekawego przygotujesz :)
Pozdrawiam ^^
O BOŻE NIECH DO SIEBIE WRÓCĄ PROSZĘ
OdpowiedzUsuńTAK BARDZO CIĘ KOCHAM
ROZDZIAŁ JEST WSPANIAŁY X X X XXXXXXX XD
Aodigidfogolfkg popłakałam się już na początku rozdziału :'( Scena na murku, boże cała się trzęsłam i trzęsę nadal, to był tak emocjonujący rozdział, że nie mogę się uspokoić.
OdpowiedzUsuńWszystko było idealne i perfekcyjne!
Lalex wróciło! Możecie się kłaniać biczys królowej A. XD
Masz tak piękny i opanowany do perfekcji styl pisania, że wyzwala całe emocje na wierzch i nie da się otrząsnąć zbyt szybko.
Gosh nadal ryczę, bo Lalex wróciło :')
Spadaj na bambus Chris!
Kocham, kocham, kocham Cię!
Aniołku życzę Ci dużo weny i z niecierpliwością czekam na następny rozdział xx
@5secofallie
tom odell załączył mi się do tego rozdziału.
OdpowiedzUsuńkończę czytać. w słuchawkach nastaje cisza.
płaczę.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCo tu dużo mówić. Jesteś świetna w tym co robisz jak mało kto *,* Ja zawsze będę Twoją wielką fanką, choćbyś nie wiem co napisała, bo po prostu to jest takie piękne, kochane, wspaniałe, że nic nie może tego zmienić.
OdpowiedzUsuńTo ff ma po prostu jakąś taką swoją własną atmosferę, która pojawiła się w pierwszym rozdziale pierwszej części i trwa aż do teraz. Wcale nie zanosi się na to, żeby miało się to zmienić, a to wszystko dzięki Tobie, bo masz wielki talent.
Jestem Ci bardzo wdzięczna i chciałabym podziękować za to, że cały tydzień czekam aż nadejdzie piątek i to nie dlatego, że zaczyna się weekend tylko dlatego, że mam nadzieję na nowy rozdział.
Dziękuję ♥
@Bubblaaaa
nie jestem do końca przekonana czy moje serce rozkwita i chcę wyskoczyć z piersi, bo jest nadzieja, że oni nareszcie zostaną razem. Czy może, opada na dno żołądka, bo wiem, że to nie będzie takie proste. Wywołujesz we mnie sprzeczne emocje kobieto!
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu x
chyba to lubię
Usuń♡
OdpowiedzUsuńPrzejściową funkcję? W takim razie już się boję - skoro teraz mam takie problemy z oddychaniem, to co będzie, kiedy zaangażujesz się w rozdział na sto procent? xD Powtórzę to po raz kolejny: na bank obudzę się pod ziemią xD Znowu. Się. Całowali. Chrisa. Nie. Ma. Bóg. Wie. Kiedy. Wróci. Na. Co. Oni. Czekają.? xD Wspomnienia można przywołać czymś jeszcze *zboczony uśmieszek* Dobra, Marta, ogar xD A więc, ekhem, no mam wilgotne oczy :') Poszuszyłaś mnie. Tak doskonale opisałaś te kłębiące się między nimi uczucia, romantyczną atmosferę i dreszczyk emocji <3 I to ostatnie zdanie... skąd ty bierzesz takie świetne cytaty/sformułowania? ^^ Ten rozdział był po prostu idealny :D Ta scena z murkiem, Alex w objęciach Luke'a i to 'Ufasz mi?' Coś mi mówi, że opowiadanie zbliża się ku końcowi i chyba Ci na to nie pozwolę xD Dopiero co tu trafiłam i jeszcze nie zdążyłam się tym nacieszyć ;3 Hah, pozdrawiam i czekam na następny :*
OdpowiedzUsuńM. xx
skąd biorę? nie wiem, same przychodzą do mnie
UsuńNie wiem czemu, ale to jeden z moich ulubionych rozdziałów xx
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział. Wszyscy jarają się Lalex moments, ale ja wciąż pamiętam o Chrisie. Biedaczek. Jakby nie patrzeć to Alex go w tym momencie zdradza. Czekam aż wróci (chyba jako jedyna idk). Alex jest niezdecydowana, ale co się dziwić. Wybierać między Chrisem, który jest kochany, miała już z nim ułożone życie a Lukiem, jej dawną miłością, który nagle się pojawia i zaburza ten porządek. Ja już sama nie wiem za kogo trzymać kciuki, chociaż pod ostatnim rozdziałem zdecydowałam się na Lalex, ale to była chwila słabości haha. Nie no, poczekam aż Chris wróci i zobaczymy czy trochę ochłonął. PS. Ale zawsze i wszędzie shippuje Lalice. ;)
OdpowiedzUsuńAWWWWWWWWWWWWWWWWW!! za Lalice wielbię cię dozgonnie!
UsuńAwesome...<3
OdpowiedzUsuńTak, tak!
OdpowiedzUsuńBrak mi slow... doslownie. Po raz pierwszy nie wiem co napisac. Jestes fenomenalna, to jak powolitlu ich do siebie zblizasz. Jak to wszystko opisujesz. O niczym nie zapominasz. Az chce sie to wszystko czytac i wyobrazac sobie Twoje wizje :) Uwielbiam Te opowiadanie. Mam nadzieje, ze wczesniej czy pozniej w koncu sie ze soba zejda ;D Trzymam kciuki i pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNie mam słów *.*
OdpowiedzUsuńCuteee <3
Kocham tego bloga, jest jednym z moich ulubionych ^^
DALAS MI NADZIEJĘ KOCHANA!
OdpowiedzUsuńKocham Cię i nienaiwdzę jednocześnie, bo to jest tak piekne, że aż płaczę, a jednocześnie wiem, że zaraz ich bańka mydlaa pryśnie... I to tak cholernie boli, Alice, igrasz moimi uczuciami tak łatwo ;_;
OdpowiedzUsuńCzytając te dwa ostatnie rozdziały poczułam się prawie, jakbym czytała pierwszą część. Może jedynie teraz Alex i Luke wydawali się odrobinę bardziej dojrzali i na pewien sposób zdesperowani (bo wiadomo, Luke chce Alex, a ta… nie wie, co powinna z tym zrobić). W każdym razie poczułam się tak samo magicznie, jak wtedy. To zabawne, ale czasem odnoszę wrażenie, że ten ich świat jest do tego stopnia magiczny i przepełniony miłością, że nie mam prawa dostępu do niego, że oni powinni istnieć tylko dla siebie, a reszta może robić cokolwiek, byle im nie przeszkadzać.
OdpowiedzUsuńI jeszcze ten motyw z dachem budynku… Aż człowiek się cały trzęsie na myśl o tym cudownym widoku. Ech, ale lepiej niech Luke się trzyma daleko stamtąd, mimo wszystko ;)
Nie myślałam, że to napiszę, ale chyba boję się o Chrisa. O to, co z nim będzie ;o
Pozdrawiam!
Co ty chcesz od tego rozdziału!? Świetny jest! Podziwiam Alex, bo ja, ze swoim lękiem wysokości, mogłabym, co najwyżej, pomachać Lukowi z bezpiecznego gruntu. Oni powinni się teraz zejść! Z Christem to ewidentnie nie ma szans na uratowanie czegokolwiek. Jej idealny świat przestał istnieć. Musi go zbudować od nowa, najlepiej z Lukiem <3
OdpowiedzUsuńuwielbiam
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńdziś objawi się moje pesymistyczne alter ego: pewnie i tak go zrani. znowu. chociaż idealnie do siebie pasują, chociaż Luke stworzony jest dla niej to i tak znowu go zrani. czasami wydaje mi się, że po to tylko jest. ale to i tak wciąż biedna Alex.
OdpowiedzUsuńi bardzo bardzo chciałabym, żeby cofnęli ten czas na dłużej niż tych kilka sekund, bo są dla siebie idealni!
Czytam ten rozdział już 3 raz , ale nadal nie wiem co napisać... U Alex i Luke'a rzadko było kolorowo, a jeśli już się tak zdażyło , trwało to parę chwil.. Chyba mam złe przeczucie, co do następnych rozdziałów.. Co się stanie, kiedy wróci Chris? Przecież ona jest zaręczona.. Alex powinna się w końcu zdecydować..
OdpowiedzUsuńJejku, jejku, jejku. Cieszę się, że wzięłam się za czytanie twojego bloga, naprawdę ;) Masz niesamowity talent. Piszesz jak prawdziwy pisarz! :D Potrafisz zainteresować czytelnika, a to jest najważniejsze ;)
OdpowiedzUsuńRozdział jest niesamowity! Wiedziałam, że tak będzie, że znów on ją pocałuje i omg *o* Tylko na to czekałam haha. Ciekawa jestem co zrobi Chris, kiedy wróci? I co najważniejsze, czy on wgl się dowie co działo się pod jego nieobecność. Szczerze? Niech cierpi (tak wiem, jestem wredna). To za to jak pobił Hemmingsa XD Teraz tylko czekać aż Alex i Luke wrócą do siebie. Ale znając ciebie, to tak szybko to nie będzie ;) A to nawet i dobrze. Lubię żyć w niepewności haha.
Czekam z niecierpliwością na następne rozdziały.
Aww super tłumaczenie, czytałam.w oryginale poczàtek :)
OdpowiedzUsuńMoglabys mnie informowac? :)
@TheAsiaShow_xx
ale to nie jest tłumaczenie :o
UsuńTym razem nie napiszę długiego komentarza, bo za bardzo Alex mnie coraz bardziej denerwuje.
OdpowiedzUsuńAlbo w tę, albo we w tę.
Wóz albo przewóz.
Albo rybki, albo akwarium.
Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.
ZDECYDUJ SIĘ W KOŃCU, KOBIETO.
Ale nie. Bo lepiej wzdychać nad tym jak ranię innych niezdecydowaniem.
Z tego zdenerwowania to się sama powtarzam :D
UsuńOpowiadanie jest po prostu nieziemskie *.*
OdpowiedzUsuńMam pytanie... Kiedyś pod rozdziałem dodałaś link do nowego opowiadania, które jeszcze się nie zaczęło. Kiedy dodasz tam pierwszy rozdział?
jak skończę tę historię
Usuńomg! my feelings! *.*
OdpowiedzUsuńZabijasz mnie!
Jejku, uwielbiam Ciebie. Po prostu- uwielbiam. Jakiś czas temu znalazłam Twojego bloga i postanowiłam go przeczytać, i po prostu nie wiem jak wyrazić w komentarzu, jak bardzo wciągnęłam się w tego bloga. Na 2.17 płakałam, a potem byłam mega wściekła na Chrisa. Wiem, że to fikcja, ale ta scena, kiedy pobił Luke'a była tak dobrze opisana, że na serio się wściekłam na niego hahaha :D. Masz wielki talent. Nie zauważyłam u Ciebie jakiś większych błędów ortograficznych czy interpunkcyjnych.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału, to cudowny ♥.
Luke i Alex są dla siebie idealni.
Nie mogę się doczekać nowego rozdziału.
Pozdrawiam i życzę weny, Bella.
byłam tak strasznie zabiegana, ze całkowicie zapomniałam o wtngd, to okropne. Rozdział jak zawsze cudowny, mój kochany Luke tak bardzo walczy.
OdpowiedzUsuń"ofiarowując jej pocałunek, który miała zapamiętać do końca swojego życia." dobra, pewnie za duzo Cienia się naczytałam i szukam podtekstów, czy cholera wie czego, ale nie wiem, albo w sumie wiem czemu ten fragment poprostu mnie zaniepokoił.
Mniejsza, kocham Cię, i proszę Cię niech Alex zostanie już z Lukiem i niech nikt nikogo nie rani.
zaczełam dwa dni temu i dzisiaj skończyłam, nie mogę się pozbierać, to jest takie prawdziwe i wszystko przerzywam razem z nimi
OdpowiedzUsuńGOD brakuje mi słów!
mogłabym prosić abyś ifnormowała mnie o nowych rozdziałach na tt? :)
@claudiaxhoran
Przeczytałam całe opowiadanie w 2 dni i powiem ci, że to opowiadanie wciągnęło mnie bez reszty! Lubię bardzo sposób, w jaki kreujesz postaci, są takie realistyczne: ulegają pokusom, choć nie chcą, zaprzeczają samym sobie, ale jednak- to czyni je prawdziwymi. Do tego dobierane przez ciebie piosenki są po prostu idealne, a do tego miłe dla ucha. ;)
OdpowiedzUsuńSzczerze, nie jestem fanką 5SOS, to znaczy- nic do nich nie mam czy coś, ale po prostu nie jestem fanką. ;) JEDNAK to nie stanowiło problemu, bo, jak sama pisałaś, to jest TWÓJ LUKE, nie ten, nazwijmy go "rzeczywistym". :D
Szkoda mi Chrisa. Naprawdę. Gdy mówiło odbieraniu wymarzonego życia... komu by się nie zrobiło choć odrobinę przykro, czytając jego wypowiedź? To, pomimo opinii niektórych czytelników, naprawdę porządny facet, który wiele wycierpiał.
Ewolucja postaci Luke'a jest naprawdę... zaskakująca, powiedziałabym. Z tego nieśmiałego, jednak nadal trochę zadziornego młodego chłopczyny stał się kimś zupełnie innym. Człowiekiem walczącym codziennie ze swoimi demonami, na skraju normalności, człowiekiem pogrążonym w depresji, uzależnieniu, smutku i żalu. I choć mam do niego pewną urazę, z powodu Chrisa, to i tak nadal jest mi go żal. Z resztą: komu nie? Najpierw Alex, potem jego mama... Jej śmierć była ogromnym ciosem, czymś, nawet bym rzekła, o wiele bardziej poważniejszym od zerwania z Alex. Bo jest różnica w tym, kiedy z kimś się rozstajemy, bo nasze drogi się rozchodzą, a tym, jak się z kimś rozstajemy, bo on... odchodzi. Dodatkowo kobieta, jak każda matka, próbowała pomóc synowi, zapewniała mu ciepło, troskę, oparcie, uczucie, że ktoś zawsze przy nim będzie. Myślę, ze to główny czynnik powodujący to, ze tak bardzo zabiega o bliskość Alex.
Postać Ashtona, zakładamy zawsze, że postać przyjaciele jest wprowadzana w celach humorystycznych, niby nie znaczy tak dużo, a tu wręcz odwrotnie! Z takiego wesołego chłopaka zmienił się w, rzekłabym, wręcz obrońcę, kogoś gotowego posunąć się nawet do złych czynów (sytuacja z Alex w sklepie), by pomóc ludziom, na których mu zależy. Myślę, że także zasługuje on na miano postaci dynamicznej.
Co do samej głównej bohaterki... Mam mieszane uczucia, ale nie bój się- mam tak pewnie w jakiś 99% przypadków (a może nawet 100%?). :D Zawsze mam wgląd do uczuć głównych bohaterek, ich analiz, może właśnie to trochę mnie w nich zniechęca. Postać Alex to zdecydowanie postać złożona- szczególnie widać to w części drugiej, kiedy dziewczyna jest rozdarta między tym, czego naprawdę pragnie, a miedzy tym, co już ma na stałe, co przynosi jej ciepło, bezpieczeństwo. Widać, że to ją męczy, że pewnie wolałaby rzucić to wszystko gdzieś, nie przejmować się niczym, ale ma ona jednak poczucie obowiązku i potrafi być samokrytyczna ("Była hipokrytką"). Może i jej niezdecydowanie w sprawach sercowych wyprowadza czasem z równowagi, lecz trzeba spojrzeć na to, że pewnie każdy zachowywałby się podobnie w takiej sytuacji. ;)
Podsumowując: opowiadanie świetne, ujmujące, dobrze napisane, postaci wykreowane na 5+ i ja, czekająca na kolejny rozdział. :)
Pozdrawiam!
xoxo
twoja analiza psychologiczna bohaterów uczyniła mój dzień lepszym
Usuńdziękuję
Zaczelam czytac w poniedziałek i dzisiaj skonczylam! Na każdej przerwie w szkole i na lekcjach (co spotkało się niestety z uwagami od nauczycieli) zawzięcie czytałam bo tak mnie ta historia wciągnela :) i teraz jestem roztrzęsiona i kurcze sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Alex jest dziwna szczerze mówiąc. Bawi się uczuciami i Luke'a i Chrisa. Mimo że Chrisa nie lubie (nwm dlaczego ale nie przypadł mi jakoś) to nie powinien być tak traktowany. Jestem ciekawa jak by Alex się zachowywała gdyby np Luke działał na dwa fronty...
OdpowiedzUsuńI jejciu jak Chris pobił Luke'a to cały czas ryczalam i o mój boże!
Wgl tak cudownie piszesz i strasznie szybko się czyta. Za szybko. Chciałabym mieć taki talent jak ty :)
Hmm mialam jeszcze jakies pytanie ale kurcze zapomnialam. :/ no to w takim razie czekam na kolejny rozdział i juz nie mogę się doczekać :)
ściskam xx
A juz wiem! No to chciałam zapytać jakie jeszcze blogi piszesz lub pisalas może? I egl tak teraz czytam i mój komentarz nie ma sensu i jest troche roztrzepany, ale sama teraz się tak czuje :) to juz nie przeszkadzam i życzę weny x
Usuńnope, na razie tylko ta historia
UsuńDopiero teraz przeczytałam i jest asdfghjasdfgh. Nie przestajesz wywoływać we mnie emocji i naprawdę strasznie cię za to cenię. Nie nudzę się, co w moim przypadku zdarza się dosyć często. Prowadzisz całą akcję, fabułę z taką gracją, co nie jest wcale powszechne wśród fanfiction. I ze wszystkich, które czytałam, jedynie twoje wciąż wzbudza we mnie takie emocje. Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńCudowny. ♥ Kiedy następny? ♥
OdpowiedzUsuńno heeeeeeeeeej! wita Cię Twoja nowa czytelniczka!
OdpowiedzUsuńzaczęłam czytać to opowiadanie jakiś tydzień temu, ale przez brak czasu musiałam spowolnić tempo i dopiero teraz jestem tutaj.
nawet nie wiesz, jak bardzo mi się to podoba! tu nie ma gangow, pościgów i innych bad boys things, ale jest ta delikatność. coś, czego szukałam. to ff razem z Cieniem kroluje na liście moich ulubionych ff. a przeczytałam już ich sporo, uwierz [yep, nie mam życia XD] no i wgl Lukey taki asdfghjkl
szkoda chłopaka,bo widać, że sie całkiem pogubił i w dodatku ta śmierc matki.. ale widać, jak reaguje na bliskość Alex, tylko ona może go uzdrowić, to jasne. Chris mnie wkurza, nie lubię gościa, ale cóż. Lalex all the way!
dziękuję za stworzenie takiej PEREŁKI! <3 kocham to mega mocno, mozesz być pewna, że będę tu wpadać, hehe.
pozdrawiam! x
Nie było mnei tutaj chwilę a tu proszę!:D Zdążyła być ciąża,wypadek,brak ciąży i jeszcze Lalice <3 Za każdym razem gdy czytam twoje opowiadania to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.Każdy rozdział wywołuje u mnie tyle sprzecznych emocji że cała aż drżę.Ciesz się że mnie teraz nie widzisz bo mimo że jestem cała zapuchnięta i zaczerwieniona od płaczu to jednak uśmiecham się jak idiotka!:D Czekałam na te zapierające dech w piersiach sceny z pocałunkami tak długo i w końcu się doczekałam! :* Jeeej <3 Cieszę się że w końcu udało mi się znaleźć moment na nadrobienie zaległości bo bardzo brakowało mi twojej twórczości w moim zakręconym życiu :) Szkoda mi Chrisa bo... to Chris! Jednak jakby nie było nie zrobił nic czym by sobie zasłużył na złamane serduszko chociaż nie powiem dość brutalnie potraktował biednego Lucasa i nie fajnie zachował się wobec Alex.W końcu ona też ucierpiała prawda? Teraz jestem już na bieżąco i z rozkoszą będę komentowała każdy twój świetny rozdział. Jedno tylko takie tycie tycie ale:P Jakoś nie mogłam się skupić przy kawałku któy dałaś na początku xD Do tej pory jakoś zawsze wpadały mi w głowę i spokojnie mogłam czytać jednak tym razem piosenka powodowała że nie mogłam skupić się na tym co czytam :D Chociaż nie powiem nutka fajna :) To tyle mojego zrzędliwego marudzenia,czekam na następny rozdział i miejmy nadzieję że nie będzie zawirowań jakie tylko ty potrafisz wrzucić w opowiadanie!<3 xx -Carolaa_21
OdpowiedzUsuńoczywiście nie zmuszam nikogo do słuchania tych piosenek, mi osobiście ona idealnie pasuje do tego rozdziału, dlatego dodałam :)
UsuńZaczęłam czytać tego bloga wczoraj, zważając na fakt, że jest noc.
OdpowiedzUsuńCo mogę napisać o tym blogu? Cholera, dziewczyno! To opowiadanie jest takie cudowne. Wywołujesz u mnie takie emocje, że wow. Podczas jednego rozdziału mogę się śmiać, cieszyć się jak małe dziecko, smucić i ryczeć. Strasznie się cieszę, że zaczęłam to czytać.
W każdym rozdziale te kawałki piosenek chwytają moje serce. Nie umiem okazać tego słowami, jak bardzo wdzięczna jestem Ci za tego bloga!
Po prostu masz ogromny talent!
Stwierdzam, że to jedno z najlepszych ff jakie czytałam.
Czekam na książkę! (nie żartuję)
ily
@bizzlethis
jedno słowo :
OdpowiedzUsuńKocham!!!!!
Ogólnie jak zawsze zajebisty :D ale musze spytać czy znasz jakieś inne ff o Lucas'ie? ;3
OdpowiedzUsuńObserwujemy ?? http://nie-jest-tak-jak-sadzisz.blogspot.com/
UsuńNie czytam nic o nim
Usuńkiedy dodasz następny rozdział?
OdpowiedzUsuńjak go skończę, a kiedy go skończę? nie mam pojęcia
UsuńJak miło, że blogger jednak dał mi szansę abym mogła dać upust emocjom w komentarzu. Chwała Ci bloggerze! Ale jeśli teraz zjesz mi komentarz to masz delikatnie mówiąc przechlapane :))
OdpowiedzUsuńWitam, więc tu znów, któż by się spodziewał, żółwik! Tęskniłaś chociaż troszkę? Ja strasznie mocno. Dni bez Lalex są jakąś porażką, jak skończę czytać to nie wiem co zrobię. A dziś mam przed sobą całą noc.. (UWAGA ŻÓŁWIĄTKO PRZECHODZI DO NIKOMU NIE POTRZEBNYCH PRYWATNYCH FAKTÓW) ..gdyż nie idę do szkoły, bo ja antysport nabawiłam się kontuzji pleców. Każdy powód jest dobry by czytać wtngd.
Hm, Chris to typowy facet. Zrzucać winę na innych i cierpieć najbardziej. Luke nie mógł mu odbierać Alex, bo tak naprawdę ona nigdy nie była jego. Sama myśl, że mogła by poprzez ślub należeć do niego na zawsze przecież ją paraliżowała. Ona sama wypierała to z głowy ale należała do Luke'a. Zawsze. Sorreh Chris.
Nie spodziewałabym się,że śmierci dziecka.. Chociaż może. Mam taki instynkt matczyny, że ciężko mi nawet myśleć o tym dziecku
Te ich pocałunki, te słowa, ten dotyk, oddech i wszystkie emocje między Alex i Luke'em to jakaś magia. Ta atmosfera, którą między nimi tworzysz jest chyba nie do opisania. Mogę się tylko modlić o takie uczucia. Czuć między nimi jakieś napięcie ale jest to tak czyste pragnienie, potrzeba serca nie ciała, że nie ma znaczenia czy kończą w łóżku czy tylko w ramionach w przytuleniu są kwintesencją miłości i pożądania w ich najczystszej postaci. Są idealni. W głowie gra mi "Nothing like us" Justin'a. "Może to jest ten inny świat, inni my... Liczymy się tylko ja i ty" mogłabym wrócić do pisania wierszy opisując to uczucie, tą atmosferę, którą stworzyłaś. Niesamowite.
UMARŁAM
OdpowiedzUsuńJa też...
UsuńTo jest niesamowite. Sposób, w jaki przejazujesz emocje w tym opowiadaniu i wszystko inne -każdy opis chociażby scenerii i innych takich, każde najmniejsze słówko, każda literka- TO JEST NIE-SA-MO-WI-TE!! Wspaniałe <33
Nie jesem w stanie znaleźć słów, którymi mogłabym wyrazić mój zachwyt tym opowiadaniem. Chyba nawet nie ma takich słów... A może gdzieś tam deleko. No nie wiem, ale wątpie, żeby dało się to wyrazić słowami... Żeby dowiedzieć się, jak bardzo podoba mi się TO <33 , musiałabyś zajżeć jakoś do mojej głowy, ale nie wiem jak ;_; Musi wystarczyć to: OPOWIADANIE JEST GENIALNE!! ŚWIETNE!! NAJLEPSZE!! Z NAJLEPSZYCH!! BOSKIE!! WSPANIAŁE!! NIESAMOWITE!!
Nawet nie wiesz do jakiego stanu mnie doprowadzasz dziewczyno! Przez ciebie znowu płacze w nocy o mój boże to jest takie cudowne teraz jak myślę o tym jak zakończyła się 1. część znowu chce mi się płakać to były takie smutne a zarazem takie wspaniałe jesteś niesamowita i strasznie cię podziwiam kocham cię
OdpowiedzUsuń